To, co dzieje się w Polsce, wykracza poza jej granice i ma wpływ na inne kraje regionu

Interview

Monika Rębała, Gazeta Wyborcza, 22.07.2017

Link to full interview


LastNext

Monika Rębała: Dlaczego Europa powinna być zainteresowana tym, co się dzieje w Polsce?

Janis Emmanouilidis: Kraje UE i instytucje unijne obserwują uważnie sytuację w Polsce, bo to duży i wpływowy kraj w środkowo-wschodniej Europie. To, co się dzieje w Polsce, wykracza poza jej granice i ma również wpływ na inne kraje regionu. Więc to, w jaki sposób zareagują teraz unijne instytucje i kraje członkowskie, wpłynie również na inne państwa.

Rębała: Co się dziś mówi o Polsce?

Emmanouilidis: Jest bardzo krytyczna ocena tego, co robi rząd w Warszawie. Wszyscy się zastanawiają, jakie działania należy podjąć. Sądzę, że Komisja na razie może się wahać, czy użyć „nuklearną opcję”, czyli uruchomić artykuł 7 traktatu o UE. Nie będzie chciała eskalacji konfliktu. Z pewnością będzie jednak wywierana dodatkowa presja na rząd w Warszawie. W Brukseli i w innych europejskich stolicach narasta poczucie, że potrzebna jest jakaś ostrzejsza reakcja, biorąc pod uwagę to, że polski rząd kontynuuje podważanie unijnych wartości. Jest więc większa gotowość do tego, by być twardym wobec Warszawy. Protesty w Polsce wywierają dodatkową presję na Komisję. Do tej pory sądzono, że interwencja z zewnątrz może mieć negatywny efekt i umocni rząd. Ale biorąc pod uwagę to, że tylu ludzi protestuje przeciwko rządowi, w Brukseli wywierana jest większa presja ze strony tych, którzy mówią, że trzeba zrobić coś więcej.

Rębała: Czy z powodu negocjacji w sprawie brexitu brytyjscy konserwatyści, którzy są w tej samej grupie parlamentarnej co PiS, nie będą już tak bardzo chętni do popierania Polski?

Emmanouilidis: Rozmowy brexitowe są już dla Londynu niezwykle skomplikowane. Sądzę, że tamtejszy rząd nie będzie chciał jeszcze bardziej ich komplikować, tworząc dodatkowe tarcia z unijnymi partnerami z powodu Polski. Prawdopodobnie więc Londyn na razie będzie czekał na reakcję Komisji Europejskiej i innych europejskich stolic.

Rębała: Prezydent Francji Emmanuel Macron  już wcześniej dość ostro krytykował Polskę za łamanie unijnych wartości. Jak zareaguje Paryż? Francja ma teraz duże ambicje dyplomatyczne.

Emmanouilidis: To prawda, francuski prezydent częściej zabiera głos w sprawie Polski i Węgier niż jego poprzednik. Sądzę jednak, że Paryż będzie czekał z reakcją na Berlin, razem ustalą stanowisko, w jaki sposób mają zareagować na poczynania Warszawy. W Berlinie z kolei widać większą gotowość do podjęcia działań, jednak tak, by nie pogorszyć sytuacji. Tamtejsi politycy wiedzą, że interwencja Niemiec może dać argumenty rządowi w Warszawie, który będzie tłumaczył opinii publicznej, że inni wtrącają się w ich sprawy.

Read full interview here





Latest Highlights

30.03.17
The 2017 elections across Europe: facts, expectations and consequences

30.03.17
The Rome Declaration – An imperfect display of unity

02.02.17
The Future of a More Differentiated E(M)U

30.10.16
EU@60 Countering a Regressive & Illiberal Europe

30.10.16
The bumpy road from Bratislava to Rome