Grexit to klęską dla wszystkich

Michal Kokot, Gazeta Wyborcza (Poland), 29.04.2015

Interview

Link to original article



Premier Aleksis Tsipras zapowiedział, że jego rząd dojdzie "na początku maja" do porozumienia z międzynarodowymi kredytodawcami, czyli UE i MFW.

Do tej pory Ateny ostro opierały się reformom, których domagają się oni w zamian za 7,2 mld euro kolejnej pożyczki. Jednak Tsipras powiedział, że rząd natychmiast wprowadzi niektóre reformy (np. prywatyzację państwowych spółek, czemu się dotychczas sprzeciwiał), a jeśli UE będzie naciskać na dalsze zmiany "sprzeczne z tym, co rządząca SYRIZA obiecywała w trakcie kampanii", rozpisze referendum.

Niezadowolonych z polityki SYRIZ-y jest aż 52 proc. Greków. Poparcie rządu, które w styczniu wynosiło 75 proc., stopniało obecnie do 39 proc. Państwo balansuje na granicy bankructwa. Tsipras niedawno polecił wszystkim państwowym spółkom oraz samorządom przelanie pieniędzy zgromadzonych na ich kontach do greckiego banku centralnego. Chodziło o to, by niezagrożone były wypłaty urzędników oraz emerytury.

Rozmowa z Janisem Emmanouilidisem, z brukselskiego think thanku European Policy Centre 

Michał Kokot: Jakie skutki dla Europy miałoby wyjście Grecji ze strefy euro? 

Janis Emmanouilidis: Katastrofalne. Przede wszystkim oznaczać to będzie koniec zasady, która uchodziła za pewną - że strefa euro będzie wieczna. I natychmiast pojawiłoby się pytanie, kto jeszcze mógłby ją w przyszłości opuścić. Przecież swoje problemy mają również choćby Włochy. To by znacznie odbiło się na kursie wspólnej waluty.

Ponadto nawet po wyjściu Grecji ze strefy euro nadal trzeba by było wspierać finansowo ten kraj. To wynika z układu geopolitycznego. Na Ukrainie trwa konflikt, a Moskwa gra na to, by osłabić solidarność członków UE w sprawie polityki w sprawie sankcji. Unii Europejskiej taki niestabilny członek finansowo i politycznie by się nie opłacił.

Kokot: Europa powinna ratować więc Grecję przed bankructwem, nie zważając na koszty? 

Emmanouilidis: Nie. Prawdą jest, że dotąd rząd SYRIZ-y zmarnował bardzo dużo czasu. Pod koniec ubiegłego roku widzieliśmy na horyzoncie pierwsze oznaki wzrostu gospodarczego. Ale zostały zupełnie zniweczone. Już wiemy, że ten rok będzie znacznie gorszy, niż się spodziewaliśmy. Niewykluczona jest dalsza recesja.

Trucizną dla greckiej gospodarki jest wciąż utrzymującą się niepewność. To odbija się na turystyce, która generuje 12 proc. PKB kraju. Turyści odwołują rezerwacje, bo boją się, że na ulicach zaczną się rozruchy. Kraj omijają też zagraniczni inwestorzy. Nikt nie chce inwestować w państwie, któremu wciąż grozi zapaść.

Kokot: Ale premier Tsipras zdaje się nadal kluczyć. Mówi, że wprowadzi reformy, zaraz później dodaje, że w ich sprawie rozpisze referendum... 

Emmanouilidis: A jednak część reform już udało się wprowadzić. Przede wszystkim gospodarka kraju stała się bardziej konkurencyjna, niż była w 2010 r., gdy po raz pierwszy przed Grecją stanęło widmo bankructwa. Pomogła wewnętrzna dewaluacja. SYRIZA wbrew przedwyborczym zapowiedziom nie przywróciła pensji minimalnej do poziomu sprzed kryzysu. Spadły nie tylko koszty pracy, prawo też jest bardziej elastyczne.

Wciąż zostało dużo do zrobienia w sprawie reformy administracji. Nie chodzi jednak wcale o ślepe cięcia, jak za poprzedników. Tu konieczna jest poprawa efektywności całego aparatu urzędniczego, zwłaszcza ściągalności podatków. Ale nie miejmy złudzeń - zmiany potrwają w kraju całe dekady. Jeśli ktoś myśli, że sytuacja nagle się odmieni po dwóch-trzech latach, jest bardzo naiwny.

Kokot: Społeczeństwo greckie jest gotowe na dalsze wyrzeczenia? 

Emmanouilidis: Tak, jeśli będzie miało realną perspektywę poprawy. Tak naprawdę w styczniowych wyborach mało kto wierzył, że SYRIZA wypełni w 100 proc. swoje obietnice przedwyborcze. To było nierealne.

Problemem w Grecji nie jest brak akceptacji społecznej wobec reform. Większość Greków teraz w końcu już wie, że bez tego kraj nie wejdzie na ścieżkę wzrostu. Z ostatnich sondaży wynika też, że ponad 50 proc. obywateli w obliczu ewentualnego Grexitu chce, by rząd zawarł jakikolwiek kompromis, byle uchronić kraj przed katastrofą. Szkopuł w tym, że sprzeciwia się temu lewicowa część SYRIZ-y, na którą Tsipras ma ograniczony wpływ. Oni nadal chcą zerwania wszelkich umów. Ale dla premiera nadchodzi moment prawdy: albo spacyfikuje tę część swojej partii, albo pozwoli, by sytuacja w kraju rozwijała się w nieprzewidywalnym dla nikogo kierunku.

Link to original text here

 


Latest media contributions

Von der Leyens Fleißaufgabe
Quotes, tagesschau.de, 10.09.2019

Κατευθείαν στα βαθιά η φον ντερ Λάιεν
Quotes, Kathimerini (GR), 21.07.2019

"Das sollte die Warnlampen angehen lassen"
Quotes, Tagesspiegel (GER), 19.07.2019

Neue Chance für Spitzenkandidaten
Quotes, Wiener Zeitung, 18.07.2019

„Rede vor dem Parlament war entscheidend“
Interview, AufRuhr, 17.07.2019

Warum der SPD-Widerstand von der Leyen zusätzliche Stimmen bescheren könnte
Interview, Dresdner Neueste Nachrichten (DNN), 16.07.2019

Warum das EU-Parlament für Ursula von der Leyen stimmen sollte
Quotes, Frankfurter Rundschau, 16.07.2019

First Woman Chosen for Top E.U. Job Wins Confirmation
Quotes, New York Times, 16.07.2019

Setzt sich von der Leyen in Brüssel durch?
Talkshow, NDR Info Redezeit, 16.07.2019

Merkel’s Ally Pushes for Last-Minute Votes to Take Top EU Job
Quotes, Bloomberg, 15.07.2019


Media