Politycy rządzący w Polsce nie szli do wyborów z hasłami antyunijnymi. Wyborcy głosowali na nich z innych powodów - mówi ekspert European Policy Centre

Interview

Tomasz Bielecki, Gazeta Wyborcza, 23.03.2017

Link to full interview


LastNext

Euroland pozostaje otwarty dla Polski. W waszym kraju, w Polsce, eurosceptycyzm wcale nie nasilił się tak znacznie jak w paru innych krajach Unii - mówi Janis Emmanouilidis, ekspert brukselskiego European Policy Centre

Tomasz Bielecki: Gdyby Polska spełniła kryteria gospodarcze i zechciała przystąpić do euro, to czy reszta unii walutowej by ją przyjęła?

Janis Emmanouilidis, dyrektor badań w brukselskim European Policy Centre: Dla porządku zaznaczę, że rozszerzenie eurolandu to traktatowy obowiązek nałożony zarówno na kraje w unii, jak i poza unią walutową. Myślę, że gotowość Polski do przyjęcia euro byłaby bardzo doceniona przez euroland. To byłaby oznaka zaufania do unii walutowej. A zarazem polska akcesja zwiększyłaby zaufanie świata poza Unią dla eurolandu. Polska na tle Unii jest przecież nadal przykładem sukcesu gospodarczego.

Bielecki: Na Zachodzie coraz częściej jest podnoszony argument, że przed wejściem do UE trzeba spełnić kryteria kopenhaskie (wolnorynkowe państwo prawa). Ale już po akcesji UE nie ma skutecznych instrumentów, by to egzekwować, co widać w przypadku praworządności i Polski. Czy zatem w strefie euro nie zwyciężyłby strach przed przyjmowaniem takiego kraju do tego węższego grona?

Emmanouilidis: Nie rozmawiamy o najbliższych pięciu latach, bo obecny rząd Polski nie zamierza wnioskować o przyjęcie do euro. A w dalszej przyszłości chyba sytuacja jakoś się unormuje. Nie zapominajmy, że w strefie euro jest już teraz trochę krajów sprowadzających na nią kłopoty, ale jednak całość jakoś funkcjonuje. To oczywiście Grecja czy Włochy. Jednak i Niemcy nie są łatwym partnerem dla reszty unii walutowej. Jestem przekonany, że drzwi dla Polski pozostają otwarte.

Bielecki: Polska jest nadal ważna dla reszty Unii? Czy obecne wyzwania rzucane przez nią wobec UE to element szerszego trendu obecnego w innych państwach Unii? Czy jednak jest w tym polska lub środkowoeuropejska specyfika?

Emmanouilidis: Bez wątpienia Polska jest bardzo ważna dla UE m.in. z powodu swojej wielkości, gospodarki, historii, znaczenia geopolitycznego w Europie. Co do wyzwań – widzimy trend w UE, najsilniej uwidoczniony w Wielkiej Brytanii, ale z drugiej strony powinniśmy uważać na zbyt pochopne generalizowanie. I przyglądać się szczegółowym przyczynom w różnych krajach UE – politycznym, budżetowym, gospodarczym.

Nie można wszystkich wrzucać do jednego worka. Specyfiką polskiej, a także w sporej mierze węgierskiej, sytuacji jest szerokie poparcie społeczne dla UE w czasie, gdy po działaniach rządu nie dość mocno to poparcie widać. To trochę pułapka dla obserwatorów z zewnątrz, że patrzymy na działania władzy w sprawach Unii, lecz nie zawsze pamiętamy, że ona przecież w kampanii wyborczej nie rzucała specjalnych wyzwań wobec Unii Europejskiej. Obecna polityka wobec UE nie była zapowiedzią wyborczą. Wyborcy głosowali w Polsce na PiS z innych motywów niż kwestie UE. Dlatego nawet nie można powiedzieć, że zmiany w Polsce to element eurosceptycznego trendu, bo w Polsce eurosceptycyzm wcale nie nasilił się tak znacznie jak w paru innych krajach Unii.

Read full interview here





Latest Highlights

30.03.17
The 2017 elections across Europe: facts, expectations and consequences

30.03.17
The Rome Declaration – An imperfect display of unity

02.02.17
The Future of a More Differentiated E(M)U

30.10.16
EU@60 Countering a Regressive & Illiberal Europe

30.10.16
The bumpy road from Bratislava to Rome